technologie starych mistrzów

Sangwina od skały do farby

Bryły były dosyć spore jak na pigment kupowany na wagę. Niektóre były większe od orzecha włoskiego. Sangwina tylko pozornie wydaje się taka niedostępna, no bo jest twarda jak skała. Wystarczył młotek kamieniarski i skruszone bryły stawały się bryłkami, gruzem, kruszywem, piaskiem, koniec końców pyłem. Teraz jeszcze miąchanie, olej, miąchanie, olej, aż do skutku. Ale po co? Ten zamieniony w pył kawałek skały właśnie zamienia się w krwiste, sangwinowe masło rodem z włoskiego renesansu… Na tym etapie wystarczy jeszcze połączyć ze spoiwem i utarta farba jest gotowa do malowania.

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Share on email

Legendarny Lapis Lazuli

Kwadrat z przekreśleniem oznacza farbę półlaserunkową. Kiedy Johannes Vermeer malował „dziewczynę z perłą”, czy „młodą kobietę z dzbankiem”, cena za wagowy odpowiednik pigmentu Lapis Lazuli

Więcej »

Płyta cementowa

Olej na płycie cementowej? Węgiel na płycie cementowej itp.? To podłoże, które lubię, bo jest stabilne, ale niestety swoje musi ważyć. Płyta cementowa to wynalazek

Więcej »