technologie starych mistrzów

Akt w butach

Gdy malowałem ten obraz, na początku był u mnie zachwyt, który w trakcie wchodzenia coraz głębiej w studium ze szkicowania zamieniał się w niechęć. Coraz głośniej gadałem sam do siebie, że chyba za bardzo staram się powtórzyć jak najwierniej fotografię.

Przecież tak naprawdę siada mi gest i cała frajda idzie zamiast radości w jakąś niewolniczą, bezrefleksyjną dłubaninę, która ma jak pantograf czy drukarka przenieść zdjęcie, na które się gapię w monitorze, na obraz obok na sztaludze. Dałem mu wyschnąć. Po kilku dniach popatrzyłem bez entuzjazmu i powiedziałem „mam cię dosyć. Nie chce mi się z tobą więcej walczyć”.

Pozbyłem się sterczących faktur, zmatowiłem pod nowy obraz. Pociągnąłem izolacją dla wyrównania. Zrobił się jak z wykopalisk. Coś mnie tknęło i pomyślałem, że popracuję jeszcze od nowa nad pointami i dłońmi, zanim będzie przemalowany. Lewą wstrzymywałem prawą rękę, jak tylko zapuszczała się poza buty. Stały się fajnym wyzwaniem, bo chciałem sprawdzić, czy uda mi się oddać ten perłowy materiał, z którego robione są baletowe pointy.

Palce okazały się też fajnym wyzwaniem, bo upraszczając partie cieni, szukałem zróżnicowania w światłach. Koniec nastąpił sam z siebie, bo wieczorem kładłem ostatnie światła. Rano wiozłem go na wystawę do Koszalina. Z dołu mapy, na górę mapy. W aucie przez cały dzień pachniało „Aktem w butach”. Na wystawie zobaczyłem go obok innych na ścianie w galerii i pomyślałem, że to był dobry pomysł, żeby mu dać szansę.

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Share on email

Kule pracują w młynie

Powolny, mocny silnik z przełożeniem obrotów na gumowe koła pod młyn powinien zrobić robotę (słychać, jak węgiel leci w kulki). Niech się pomieli do jutra…

Więcej »

Tadeusz Piotrowski

W Olsztynie dołączyłem do prywatnej szkoły, którą założył Tadeusz Piotrowski (na zdjęciu). On sam skończył wydział malarstwa na Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Szkoła imienia Cennino

Więcej »

Czarno to widzę

Czarny, wypełniony kwadrat to oznaczenie dla farby kryjącej. Filmek pokazuje czerń słoniową. Teraz na szczęście została tylko historyczna nazwa. Dawniej pochodził z kłów słoni. Dzisiaj

Więcej »