technologie starych mistrzów

Legendarny Lapis Lazuli

Kwadrat z przekreśleniem oznacza farbę półlaserunkową.

Kiedy Johannes Vermeer malował „dziewczynę z perłą”, czy „młodą kobietę z dzbankiem”, cena za wagowy odpowiednik pigmentu Lapis Lazuli była wyższa od ceny złota. Złoże w Afganistanie, z którego pochodziła najlepsza, naturalna ultramaryna, zostało wyczerpane.

Nie wiem, gdzie zaopatrzeniowcy ze Schmincke zdobyli kruszec, ale niedawno wypuścili limitowaną edycję w najmniejszych tubkach. Fajnie jest czasem brać się za bary z tak legendarnym pigmentem, ale jakoś specjalnie za nim nie przepadam. W trakcie malowania stawia nieprawdopodobny opór, co przy sporych płaszczyznach może zastąpić karnet na siłownię… No dobra, przesadziłem, ale na szczęście dzisiaj doczekał się syntetycznych zamienników. Na dodatek o lepszej światłotrwałości. Dlatego po wyciśnięciu tubki do samego końca nasze drogi się rozejdą.

Akt kobiecy jakoś niespecjalnie kojarzy się z błękitem, ale pierwszy obraz, jaki sprzedała galeria, namalowałem, używając między warstwami właśnie legendarnego Lapis Lazuli.

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Share on email

Szlag mnie trafił!

Jednym z przedmiotów u Tadeusza Piotrowskiego było gruntowanie. Za gruntowanie gotowym gruntem w dzienniku dostawało się pałę! Starzy mistrzowie samodzielnie urabiali proste grunty składające się

Więcej »

Co za sakiewka?

Jak to, co za sakiewka? Normalna, taka jak z filmów ze średniowiecza. Na kawałek szmaty sypiesz ryż albo siemię lniane. Dosypujesz pył węglowy, wiążesz jak

Więcej »