technologie starych mistrzów

Beksiński i płyta pilśniowa

Całe moje poprzednie życie, czyli przed rozwodem z fotografią i teraz, związane z malowaniem obrazów, jestem ciągle obok płyty pilśniowej. We wszystkich albumach płyta pilśniowa jest zawsze bohaterem drugiego planu, bo to na niej myziałem farbami tło do zdjęć.

Tę poprzednią, ze strukturą odciśniętego sita na odwrocie, zastąpiła płyta HDF (skrót od High Density Fibreboard) Surowe, niepowlekane płyty HDF są produkowane w grubościach już od 1,5 mm! Tym się różni od starej poprzedniczki, że pozwala wykorzystać obydwie strony (chociaż nie każdy producent tak samo traktuje obydwie powierzchnie). Płyta od jednego producenta będzie miała obydwie strony gładkie jak tafla szkła. Lico od innego producenta będzie idealnie gładkie, za to plecy będą przypominać strukturą powierzchnię grubszego kartonu… co można przekuć w zaletę zależnie od upodobań i zamienić plecy z licem. MDF (Medium Density Fibreboard), który często jest mylony z HDF-em, jest bardziej miękki. Przez to, że jest płytą mniej zwartą, ma większą chłonność, a przy okazji mniejszą sztywność i wytrzymałość. W luźnej rozmowie naprzemiennie zamienia się HDF z MDF-em i nie ma z tym żadnego problemu. Zamawiając docięcie formatek, jeżeli raz pomylisz MDF z HDF-em, to gwarantuję, że po odejściu od kasy więcej ich nie pomylisz…

Duże ciśnienie połączone z wysoką temperaturą prasuje klej z drobnymi cząstkami drewna, zamieniając je w płyty. I to są same dobre wiadomości! Bo duże ciśnienie usztywnia płytę. Wysoka temperatura zabija żyjątka, które potrafią narobić sporo dziadostwa, o czym doskonale wiedzą konserwatorzy dzieł sztuki. Zmniejszona chłonność nie pozwoli na wyginanie się tej płyty zależnie od pogody. Odpada tłumaczenie, że „Jak się pofaluje płótno, to trzeba odwrócić obraz i proszę, o, tutaj w te kliny puknąć sobie młotkiem. Za to jak się zrobi bardziej sucho, to można będzie poluzować, żeby się nie zrobiło śmigło”. Albo „jak się zrobi wycyc, to proponuję popsikać wodą. To nic, że farba popęka, ale wycyc powinien zniknąć”.

Jeszcze w liceum plastycznym z zachwytem oglądałem rysunki i obrazy Zdzisława Beksińskiego. Fascynacja jego malarstwem nie zmieniła się do dzisiaj. Kiedyś wpadł mi w oko tekst o płycie pilśniowej. To była korespondencja, więc napisałem maila i pan Piotr Dmochowski zgodził się na zacytowanie fragmentu korespondencji ze Zdzisławem Beksińskim:

„Ubawił mnie ten konserwator, który powiedział Panu, że płyta pilśniowa nie jest »szlachetnym tworzywem«, a płótno jest. Czy Pan wie, skąd się wzięło płótno? W owym okresie za szlachetne tworzywo uchodziła deska, a ponieważ nie było desek dostatecznie szerokich, a płyta z desek po latach pękała, więc płótnem zlepiano tylko łączenia, po czym pokrywano je grubo gruntem i pobiałką i tak długo szlifowano pumeksem, psim zębem i diabli wiedzą czym, że w ogóle grenu nie było widać. Ponieważ takie drewniane obrazy cholernie ważyły, gdy się je nosiło na procesjach, zapierdzielając po 10 razy dookoła parafii, ktoś [chyba Rafael] wpadł na pomysł, by szlachetne tworzywo zastąpić chłamem, czyli płótnem rozpiętym na krosnach, a ponieważ znano zapewne tylko len, więc lniane płótno przyjęło się. Jeśli tak dalej pójdzie, to i płyta pilśniowa stanie się po latach tworzywem »szlachetnym«. Jakież wspaniałe materiały do malowania można by dziś wyprodukować, gdyby nie ten cholerny konserwatyzm koneserów. Oczywiście nie znaczy to, że płytę pilśniową uwielbiam jako ideał – potrafiłbym jednak w dzisiejszych czasach »zaprojektować« ideał w oparciu o istniejące surowce i technologie i to prosty, trwały, lekki, tani i doskonały do pracy, ale nikt na to nie pójdzie. Jest to też przyczyna, dla której znane firmy produkują między innymi farby »fugitivecolours«, co trudno mi było Panu poprzednio wyjaśnić. Są po prostu malarze, którzy muszą malować »szlachetnymi« pigmentami, mimo iż są one gówno warte. Szlachetnymi, tzn. historycznymi”.

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Share on email

Niebezpiecznie toksyczna biel

Niebezpiecznie toksyczna biel ołowiowa była podstawowym składnikiem do urabiania białej farby u starych mistrzów. Jako farba jest półkryjąca, dlatego doskonale nadaje się nie tylko do

Więcej »

Czarno to widzę

Czarny, wypełniony kwadrat to oznaczenie dla farby kryjącej. Filmek pokazuje czerń słoniową. Teraz na szczęście została tylko historyczna nazwa. Dawniej pochodził z kłów słoni. Dzisiaj

Więcej »

Niezwykła rdza

Czysty laserunkowy pigment. Intensywny i odporny na światło. Jednocześnie jeden z najstarszych zachowanych w prehistorycznych malowidłach. Co tylko potwierdza jego trwałość. Tlenek żelaza, czyli inny

Więcej »