technologie starych mistrzów

Przeklejanie płótna

Płótno składa się z włókien, które nie lubią kontaktu z olejem. Jeżeli olej przedostanie się do tkaniny, to po latach płótno w tym miejscu po prostu butwieje i zacznie się rozsypywać.

Dlatego potrzebne jest nałożenie nowej apretury (dekatyzując nowe płótno [w poprzednim wpisie] pozbyliśmy się fabrycznej). Rolą nowej powłoki jest izolacja, czyli zablokowanie dostępu dla oleju z farby. Jednocześnie taka warstwa musi się dobrze połączyć z warstwą gruntu. Ten sam klej kostny czy króliczy, który jest składnikiem gruntu, doskonale się do tego nadaje.

A więc: czy wystarczy po rozcieńczeniu z wodą odczekać, aż zamieni się w galaretkę, i pomalować? Nie, taką galaretkę nakłada się szczotką, a nadmiar zdejmuje szpachlą. W olsztyńskiej szkole Tadeusz robił nam prosty test. Jeżeli po nałożeniu gruntu na odwrocie płótna przebiła się nawet jedna biała kropelka, to znaczy, że przeklejanie było zrobione źle.

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Share on email

Akt w butach

Gdy malowałem ten obraz, na początku był u mnie zachwyt, który w trakcie wchodzenia coraz głębiej w studium ze szkicowania zamieniał się w niechęć. Coraz

Więcej »

Galernicy i oprawcy

To był dla mnie zawsze dosyć destrukcyjny temat. Znajdziesz fajny profil do prac i wystarczy jedna wystawa, na której nie jesteś obecny przy montażu i

Więcej »

Anatomia światłocienia

Wpadła mi kiedyś przed oczy niepozorna, niewielka książka Witolda Dederko „Oświetlenie w fotografii”. Sam początek wydawał mi się nudny, nafaszerowany teorią i nawet matematyczno-fizycznymi wzorami. Kiedy

Więcej »